Tatuaż to nie kopiuj-wklej. „Liczy się człowiek, nie trend” – mówi Justyna Rutyna z Niebieskich Migdałów

Jak zaczęła się historia Waszego studia?

Zaczęło się od pasji, która trochę wymknęła się spod kontroli. W pewnym momencie stwierdziłam, że zamiast robić coś „gdzieś”, wolę zrobić to po swojemu. Tak powstało miejsce, w którym wszystko ma ręce i nogi. I sens.

Czym wyróżniacie się na tle innych studiów tatuażu w Ełku?

Myślę, że przede wszystkim podejściem. Nie robimy czegokolwiek, byle zrobić i zarobić. Stawiamy na projekty dopasowane do człowieka i jego ciała, a nie skopiowane z internetu. No i klimat. U nas można przyjść na zabieg i przy okazji trochę pośmiać z życia.

Jak wygląda proces – od pomysłu klienta do gotowego tatuażu?

Zaczyna się od rozmowy. Często ktoś przychodzi z bardzo luźnym pomysłem albo inspiracją. My to przekładamy na projekt, który będzie dobrze wyglądał na skórze i zestarzeje się godnie. Potem konsultacja, ewentualne poprawki i dopiero działamy. To proces, rzadko kiedy po prostu siadamy i jedziemy.

Jakie style tatuażu są dziś najpopularniejsze, a jakie Wy lubicie najbardziej?

Teraz królują delikatne rzeczy i fine line. Ale i klasyczne lwy, czy róże też się trafiają. Lubimy kontrast, różnorodne projekty, które mają charakter; takie, które nie znikną po dwóch latach. Każda z nas ma swój ulubiony styl. Natomiast ciągle się rozwijamy i co jakiś czas próbujemy nowych form.

Na co zwracacie największą uwagę w pracy z klientem?

Na szczerość i zaufanie. Jeśli coś nie będzie dobrze wyglądało, mówimy o tym wprost. Nawet jeśli to nie jest to, co klient chce usłyszeć. Finalnie chodzi o to, żeby był zadowolony, nie tylko w dniu zabiegu.

Najdziwniejszy albo najbardziej zaskakujący pomysł?

Pomysłów było sporo i część lepiej zostawić dla siebie. Ale powiedzmy, że zdarzały się projekty, przy których musiałyśmy dopytać: na pewno chcesz to mieć na zawsze? Czasami ludzie naprawdę testują granice naszej wyobraźni… i rozsądku.

Jakie macie plany na przyszłość i rozwój pracowni?

Chcemy robić jeszcze lepsze rzeczy i podnosić poziom, bez spiny, ale konsekwentnie. No i rozwijać studio tak, żeby dalej było naszym miejscem, a nie kolejną taśmą produkcyjną z ilomaś filiami. Planujemy utrzymać to, co już mamy, czyli miejsce, do którego ludzie lubią wracać.

Jak dbacie o bezpieczeństwo i higienę?

Tu nie ma miejsca na kompromisy. Pracujemy na jednorazowych materiałach, sterylnych narzędziach i zgodnie z wszystkimi normami. Tu nie ma miejsca na półśrodki. Zdrowie klienta jest ważniejsze niż cokolwiek innego.

 

Fot.: Grzegorz Fabiszewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

34 − 26 =

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

99 − = 90

Powiat Ełcki Wesołych Świąt
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego nowego...
Powiat Ełcki Mali kolędnicy w starostwie
Kolędnicy ze Szkoły Podstawowej nr 4 im. prof. Władysława Szafera...
Powiat Ełcki Spotkanie świąteczne w ŚDS w Nowej Wsi Ełckiej
W okresie przedświątecznym Środowiskowy Dom Samopomocy w Nowej Wsi...
Powiat Ełcki Życzenia z okazji Dnia Edukacji Narodowej
Szanowni Państwo, Dyrektorzy wszystkich typów szkół i...
Prawa autorskie © dm.elk.pl 2015