Długich włosów już nie zapuszczę. Ale z nowoczesności nie rezygnuję

Po 20 latach wraca Pan na stanowisko dyrektora Zespołu Szkół nr 2 w Ełku. Jakie było pierwsze uczucie, kiedy ponownie wszedł Pan do szkoły już jako jej dyrektor?

Poczułem się od pierwszej chwili jak u siebie. Przede wszystkim dlatego, że atmosfera tej szkoły pozostała niezmienna. Wielu nauczycieli znam – z częścią z nich już wcześniej pracowałem. To mocarze zaprawieni w swoim rzemiośle. Współcześni uczniowie zaś są często dziećmi moich dawnych uczniów, co potwierdza zaufanie do szkoły.

To daje niezwykłe poczucie ciągłości. Wracam po dwudziestu latach do miejsca, które się zmieniło, ale jednocześnie zachowało swoją tożsamość – współpraca i dialog. To było moje pierwsze wrażenie: jestem znowu w naszym „Białym”.

Był Pan dyrektorem tej szkoły w latach 1997–2006. Co najbardziej zmieniło się w „Białym” przez te dwie dekady, a co pozostało takie samo?

Najbardziej podniesiony został komfort w szkole: unowocześniono środki dydaktyczne, wyposażenie i warunki pobytu uczniów oraz nauczycieli w budynku.

Technologia zmieniła szkołę bardzo mocno. Mamy dziś możliwości, o których dwadzieścia lat temu mogliśmy właściwie tylko mówić.

Natomiast coś bardzo ważnego pozostało takie samo – atmosfera. „Białe” nadal jest szkołą, w której istotne są relacje, wzajemny szacunek i poczucie wspólnoty. Uczniowie uważają dostanie się do „Białego” za swoje osiągnięcie, a to jest kapitał, którego nie da zbudować tylko za pomocą nowoczesnego wyposażenia.

Czy dzisiejsza młodzież bardzo różni się od uczniów, których uczył Pan i którymi kierował Pan pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku?

Młodzież jest inna, ale nie powiedziałbym, że gorsza czy lepsza. Zawsze jest „Ach, ta dzisiejsza młodzież”. Dorasta po prostu w zupełnie innym świecie.

Opowiem anegdotę o ściąganiu. Kiedyś trzeba było ściągę najpierw napisać. Nawet nie chodziło o to, żeby później z niej skorzystać. Samo jej przygotowanie było formą powtórki, porządkowania informacji, zapamiętywania i odtwarzania treści.

Dzisiaj uczeń może wpisać do czatu początek zadania i w ciągu sekundy otrzymać rozwiązanie, bo w zasobach SI są wszystkie dostępne na rynku materiały. To ogromna zmiana. Technologia może bardzo pomagać w uczeniu się, ale może też odebrać uczniowi najważniejszy element – wysiłek potrzebny do samodzielnego dojścia do rozwiązania.

Dlatego nie uważam, że najważniejsze pytanie brzmi: „czy uczniowie będą korzystać ze sztucznej inteligencji?”, bo będą. Pytanie brzmi: czy nauczymy ich korzystać z niej mądrze, krytycznie i odpowiedzialnie.

To jest zresztą szersze wyzwanie współczesnej edukacji. Szkoła sprzyja wiedzy, umiejętnościom i postawom. Uczy myślenia, rozwiązywania problemów, współpracy, komunikowania się, oceny informacji i odpowiedzialnego korzystania z technologii.

Od czasu Pana pierwszej kadencji szkoła zmieniła się – sposób nauczania, technologia, oczekiwania rodziców i uczniów. Czy dziś trudniej być dyrektorem szkoły niż 20 lat temu?

Myślę, że przede wszystkim inaczej.

Dyrektor ma dziś do pogodzenia znacznie więcej oczekiwań i znacznie więcej obszarów, za które odpowiada. Szkoła jest częścią świata, który zmienia się bardzo szybko, a szkoła nie może udawać, że ten świat jej nie dotyczy.

Kiedyś można było w większym stopniu koncentrować się na przekazywaniu i sprawdzaniu wiedzy. Dzisiaj równie ważne jest to, co uczeń potrafi z tą wiedzą zrobić: czy umie samodzielnie myśleć, rozwiązywać problemy, współpracować, komunikować się, oceniać informacje i podejmować odpowiedzialne decyzje.

To właśnie jest istota współczesnego rozwijania kompetencji kluczowych.

Nie oznacza to odejścia od wiedzy, przeciwnie bez wiedzy nie ma kompetencji. Chodzi o to, żeby wiedza nie była metą edukacji, ale materiałem, z którego uczeń buduje własne kompetencje poprzez umiejętne zastosowanie wiedzy, odpowiedzialność za swój proces uczenia się.

Dyrektor musi więc nie tylko organizować szkołę, ale również tworzyć warunki, w których nauczyciele mogą w taki sposób pracować z uczniami. To większe wyzwanie, ale jednocześnie ogromna szansa.

Ostatnie lata spędził Pan także blisko nauczycieli, pracując w Mazurskim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli. Czy z tej perspektywy widzi Pan problemy, z którymi współczesna szkoła nie radzi sobie wystarczająco dobrze?

Widzę przede wszystkim napięcie pomiędzy tym, czego szkoła oczekuje od ucznia, a tym, czego będzie od niego wymagało dorosłe życie.

Nadal bardzo łatwo jest sprawdzić, czy uczeń zapamiętał określoną wiadomość. Znacznie trudniej sprawdzić, czy potrafi ją zastosować, połączyć z inną wiedzą, ocenić jej wiarygodność albo wykorzystać do rozwiązania rzeczywistego problemu.

A właśnie tego coraz bardziej potrzebujemy.

Dlatego tak ważne jest rozwijanie kompetencji kluczowych. Myślę o krytycznym myśleniu, komunikacji, współpracy, kreatywności, samodzielności, kompetencjach cyfrowych, ale również o umiejętności uczenia się i odpowiedzialności za własne decyzje.

Drugim wyzwaniem jest technologia, szczególnie sztuczna inteligencja. Nie możemy sprowadzić problemu do pytania: „czy uczeń korzysta z AI?”. Ważniejsze jest pytanie: czy potrafi korzystać z niej mądrze?

Szkoła uczy młodego człowieka nie tylko obsługi narzędzia, ale również rozpoznawania, kiedy warto z niego skorzystać, kiedy należy zweryfikować otrzymaną odpowiedź i kiedy własne myślenie musi pozostać najważniejsze.

Dlaczego zdecydował się Pan wrócić właśnie teraz? Czy była to decyzja bardziej zawodowa, sentymentalna, czy może poczucie, że ma Pan jeszcze konkretny pomysł na tę szkołę?

Każdy z wymienionych elementów miał znaczenie, ale najważniejsze było przekonanie, że doświadczenie, które zdobyłem przez lata pracy z nauczycielami, mogę teraz wykorzystać w praktyce.

Wracam do szkoły, którą znam i z którą jestem związany, ale nie po to, żeby odtwarzać szkołę sprzed dwudziestu lat. To byłoby niemożliwe i niepotrzebne, nie miałoby sensu.

Chciałbym połączyć to, co w „Białym” jest trwałe – atmosferę, relacje, ambicję i poczucie wspólnoty – z tym, czego wymaga współczesna edukacja.

Mam poczucie, że szkoła zapewnia solidne wykształcenie, przygotowując nie tylko do egzaminu, ale przede wszystkim do życia teraz i po egzaminie.

A to oznacza właśnie rozwijanie kompetencji, które pozwolą młodemu człowiekowi odnaleźć się w świecie, którego jeszcze do końca nie znamy.

Kiedy obejmował Pan szkołę po raz pierwszy, był Pan stosunkowo młodym dyrektorem. Czy dziś zrobiłby Pan coś inaczej niż Krzysztof Piłat z 1997 roku?

Na pewno.

Doświadczenie uczy przede wszystkim tego, że nie wszystko trzeba zrobić od razu – to ta młodzieńcza zuchwałość. Dzisiaj znacznie większą wagę przywiązuję do rozmowy, współpracy i przekonania ludzi do sensu zmiany, która jest procesem. A dowody na moje przekonania to moje dokonania.

Tamten młody dyrektor miał mniej cierpliwości i skłonność do działania „od razu”. Dzisiejszy ma więcej doświadczenia i świadomość, że trwała zmiana potrzebuje czasu.

To chyba jedna z najważniejszych rzeczy, których nauczyła mnie praca z nauczycielami: szkoły nie zmienia się samymi pomysłami dyrektora. Szkołę zmienia wspólnota ludzi, którzy rozumieją, po co coś robią.

Wspomnienia tamtych lat również ośmieliły mnie do podjęcia tego wyzwania. Spotkania z absolwentami i ich rodzicami po wielu latach są dla mnie szczególnym rodzajem informacji zwrotnej. Pokazują, że niektóre decyzje podjęte wtedy miały wartość, która sprawdziła się po latach. To chyba najlepsze potwierdzenie, jakie może otrzymać człowiek, który przez lata pracował w szkole.

Kiedyś jako młody dyrektor wyróżniał się Pan długimi włosami. Jest szansa, że teraz, po powrocie do szkoły, znowu Pan je zapuści?

Wtedy długie włosy i młody wiek były odczytywane jako oznaka nowoczesności. Dzisiaj chyba łysina jest raczej świadectwem upływającego czasu i zdobytego doświadczenia.

Ale z jednego nie chciałbym rezygnować – z przekonania, że dyrektor powinien być otwarty na nowe.

Dwadzieścia lat temu nowoczesność mogły symbolizować długie włosy. Dzisiaj nowoczesność szkoły widzę w tym, czy potrafimy przygotować młodego człowieka do świata, którego jeszcze nie znamy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

− 3 = 3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

21 − 15 =

Powiat Ełcki XIV Wyścigi Smoczych Łodzi za nami!
Emocjonująca rywalizacja, sportowa atmosfera i świetna zabawa –...
Powiat Ełcki XIV Wyścigi Smoczych Łodzi
Dziś, 25 czerwca, w Starostwie Powiatowym w Ełku wylosowano...
Powiat Ełcki Zapraszamy do udziału w ankiecie
Zapraszamy do udziału w ankiecie dotyczącej planowanego...
Powiat Ełcki Festyn rodzinny w SOS-W w Ełku
Kilka ujęć z pikniku rodzinnego w stylu country w Specjalnym...
Prawa autorskie © dm.elk.pl 2015