Wywiad z ppłk. Pawłem Supińskim. Cichociemny związany z Ełkiem został patronem 44. Batalionu Lekkiej Piechoty

Batalion Lekkiej Piechoty w Ełku (wchodzący w skład 4. Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej) oficjalnie przyjął imię por. Jarosława Poliszuka, ps. „Arab” na mocy decyzji nr 79/MON Ministra Obrony Narodowej. Uroczystości związane z przyjęciem imienia legendarnego cichociemnego, oficera łączności oraz więźnia obozów koncentracyjnych odbędą się 12 września 2026r.

Na kilka tygodni przed planowanym wydarzeniem zapytaliśmy Dowódcę 44 Batalionu Lekkiej Piechoty ppłk Pawła Supińskiego o okoliczności, historię i zamierzenia związane z tym przedsięwzięciem.

Panie Pułkowniku, dlaczego akurat por. Jarosław Poliszuk został patronem 44. Batalionu Lekkiej Piechoty w Ełku?
Wybór ten doskonale wpisuje się w misję Wojsk Obrony Terytorialnej, która zakłada kultywowanie pamięci o lokalnych bohaterach. Porucznik Poliszuk po burzliwej i bohaterskiej służbie w Armii Krajowej spędził ostatnie dekady swojego życia właśnie w Ełku, gdzie zmarł w 2002 roku. Dzięki decyzji MON batalion zyskał nie tylko wyjątkowego patrona, ale przyjął również oficjalną nazwę wyróżniającą Ełcki.

Jak wyglądały początki jego wojennej ścieżki? Los nie oszczędzał go jeszcze przed wstąpieniem do Polskich Sił Zbrojnych.
To prawda, jego życiorys to gotowy scenariusz na film. Urodził się w 1920 roku we Lwowie. Gdy wybuchła wojna, jego rodzinne miasto trafiło pod okupację sowiecką. Wiosną 1941 roku został przymusowo wcielony do Armii Czerwonej. Szybko jednak doświadczył brutalności tego systemu – za, jak to sam określił w odręcznym życiorysie „kontrewolucjonizm” został aresztowany i zesłany na Ural, do ciężkiej pracy przymusowej w tzw. strojbacie (736. Samodzielnym Batalionie Budowlanym w Swierdłowsku).

W jaki sposób wyrwał się z sowieckiego łagru i trafił do elitarnego grona cichociemnych?
Ratunkiem okazał się układ Sikorski-Majski. W marcu 1942 roku Poliszuk zdołał dotrzeć do formującej się Armii gen. Władysława Andersa. Przeszedł z nią cały szlak przez Bliski Wschód i Afrykę Północną. Na miejscu zgłosił się na ochotnika do służby w kraju. Przetransportowano go do Wielkiej Brytanii, gdzie jako wybitnie zdolny żołnierz przeszedł mordercze szkolenie dywersyjne ze specjalnością w łączności. 10 lipca 1943 roku zaprzysiężono go na rotę ZWZ/AK.

Kiedy i w jakich okolicznościach powrócił do okupowanej Polski?
Skoczył w nocy z 14 na 15 września 1943 roku w ramach operacji lotniczej Neon 6”. Brytyjski bombowiec Halifax zrzucił go na placówkę odbiorczą „Koc 1” zlokalizowaną w okolicach Nieporętu  i Radzymina. Zaledwie miesiąc po zrzucie, w połowie października 1943 roku, por. Poliszuk wpadł w ręce niemieckiej policji bezpieczeństwa (SD) w Warszawie. Przeszedł przez piekło niemieckiego śledztwa, po czym trafił do systemu obozów koncentracyjnych. Był więźniem KL Gross-Rosen, Herzbruch, aż w końcu osadzono go w KL Dachau. Przeżycie tylu obozów przez oficera podziemia graniczyło z cudem, ale Poliszuk doczekał wyzwolenia przez wojska alianckie w 1945 roku.

Panie Pułkowniku, czy znane są  losy Patrona Waszego batalionu po wojnie?
Po powrocie do Polski musiał odnaleźć się w nowej Polsce. Ostatecznie osiadł na Mazurach. Przez lata żył skromnie w Ełku, będąc żywym pomnikiem historii i symbolem niezłomności. Zmarł 8 lipca 2002 roku. I tym samym myślę, że wyprzedzam pytanie czemu właśnie historia tego człowieka zainspirowała żołnierzy ełckiego batalionu. Bo zaznaczyć należy, że wyboru kandydata na patrona dokonują żołnierze wszystkich korpusów w głosowaniach.

Wspomniał Pan o swoich podwładnych, żołnierzach 44 batalionu. Jesteście Państwo częścią tego miasta, może nam Pan przybliżyć obecne struktury i zadania batalionu?

Od momentu uformowania batalionu minęło ponad trzy lata. Za nami tysiące godzin szkoleń, ćwiczeń . Żołnierze naszego batalionu w pierwszym rzucie ruszyli na pomoc powodzianom na południe Polski. Jesteśmy wciąż obecni na granicy kraju, ramię w ramię ze strażą graniczną, strzegąc bezpieczeństwa ojczyzny. Braliśmy udział w wielu akcjach poszukiwawczo-ratowniczych wspólnie z Fundacją ANIKAR  i funkcjonariuszami ełckiej policji. Jak to mówią „ po owocach ich poznacie” zatem właśnie o tym należy mówić. Jestem dumny z żołnierzy, z ich zaangażowania i osiąganych wyników szkolenia i służby.

Wracając do ważnych dla Was uroczystości czyli przyjęcia imienia i patrona, jaki będzie ich przebieg?

12 września 2026 r, czyli w sumie kolejną rocznicę zrzutu Cichociemnych do okupowanej Polski,  o godz 08:00 rozpoczniemy mszą świętą w intencji Cichociemnych i ich spadkobierców czyli żołnierzy również ełckiego batalionu. Później oddamy cześć śp. por.cc Jarosławowi Poliszukowi na ełckim cmentarzu komunalnym nr. 2 w Ełku, gdzie jest jego mogiła. Serdecznie zapraszam do dołączenia się wszystkich mieszkańców Ełku, którym bliskie są słowa „Bóg, Honor, Ojczyzna”. O godz.10:00 w trakcie uroczystego rozprowadzenia wojskowego na placu apelowym batalionu odsłonięty zostanie kamień z tablicą pamiątkową i zaprezentowana będzie wystawa historyczna o patronie. Jednocześnie od razu chciałbym podziękować za wsparcie w organizacji tej wystawy, przekazanie cennych eksponatów jak również pomoc merytoryczną Panu dr Andrzejowi Mocarskiemu .

Duże wydarzenie. Kto odpowiada za przebieg uroczystości?

Oczywiście organizacja tego wydarzenia leży po stronie naszego batalionu. Jednak wiele jej elementów byłoby trudne do wykonania gdyby nie wsparcie osób zaangażowanych, którym bliski jest patriotyzm i chlubne tradycje polskiego oręża czyli Prezydentowi Miasta Ełku Tomaszowi Andrukiewiczowi, Wójtowi Gminy Ełk Tomaszowi Osewskiemu, Radnemu Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego Panu Bogusławowi Wisowatemu, Fundacji Wsparcia Rozwoju Nauki i Biznesu, Dyrektorowi MOSiR Orzysz Panu Łukaszowi Nikołajukowi i wielu innym.

 Na koniec zapytaliśmy jednego z żołnierzy 44 batalionu o rzecz chyba najważniejszą , czyli czy nadanie patrona i imienia batalionowi , w którym służy,  coś zmieni ?

Mł. chor. Marcin (nazwiska nie publikujemy ze względu na procedury wojskowe):

Mam za sobą już wiele lat służby wojskowej, również w innych jednostkach, zatem i trochę już doświadczenia. Wiem, że kiedy jesteś kolejny dzień na misji poligonie lub pasie granicznym, zmęczony i daleko od bliskich  to motywacja to podstawa. Kiedy mimo tego, że samemu ciężko, pomagasz koledze, motywacja to podstawa. Kiedy czasem widzisz jak oddajesz swój czas, zamiast rodzinie, służbie ojczyźnie, motywacja to podstawa. Motywacja bierze się z właściwych wzorców. Trzeba je mieć, po prostu. Oficer, Patriota i Cichociemny jakim był por. Poliszuk to właśnie taki wzorzec.

Dzisiaj pamięć o nim zabezpieczają terytorialsi z 4. Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej, dumnie nosząc jego imię na sztandarach

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

28 − = 19

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

9 + 1 =

Powiat Ełcki XIV Wyścigi Smoczych Łodzi za nami!
Emocjonująca rywalizacja, sportowa atmosfera i świetna zabawa –...
Powiat Ełcki XIV Wyścigi Smoczych Łodzi
Dziś, 25 czerwca, w Starostwie Powiatowym w Ełku wylosowano...
Powiat Ełcki Zapraszamy do udziału w ankiecie
Zapraszamy do udziału w ankiecie dotyczącej planowanego...
Powiat Ełcki Festyn rodzinny w SOS-W w Ełku
Kilka ujęć z pikniku rodzinnego w stylu country w Specjalnym...
Prawa autorskie © dm.elk.pl 2015